
Czy jest ktoś odpowiedzialny za porządek nad zalewem Karaś? Jest to
jedno z niewielu miejsc rekreacyjnych w Lubsku. A cóż tam widzimy?
Potłuczone butelki, walające się wszędzie śmieci, na poboczach trawa
po pas. Przed "Smokiem" i w jego sąsiedztwie opakowania po
hamburgerach, szkło, kubki po piwie, papiery i kupki petów. ( Czy za
porządek przed barem nie odpowiada jego właściciel?) Na środku
traktu spacerowego betonowe korytka z uschniętą trawą i resztkami
kwiatów. Trochę dalej , na skraju lasu rozwalająca się, zbita z
resztek desek buda, obok przywiązana łańcuchem do drzewa beczka,
która chyba ma pełnić funkcję kosza na śmieci. Wokół budy wysypisko
odpadów. Przy parkingu za to elegancki kawałek płotka. Do czego on
właściwie służy? Przez lata całe przy wjeżdzie na teren zalewu, przy
barze "U Ireny" były trzy słupki, które zagradzały drogę samochodom
i nikt tam nie wjeżdżał, ale komuś przeszkadzał środkowy i go
wycięto. Teraz mamy cudne "klomby" - szczególnie piękny jest ten
pierwszy. Kto nie był niech idzie zobaczy, jest na co popatrzeć!
Mozna się domyślać, że śliczne korytka miały zagradzać drogę hordom
małolatów, którzy nad zalewem urzadzili sobie trasę wyścigów
samochodowych. Bramkę przy basenie chyba też postawiono w tym celu.
Tyle tylko, że bramka sporo kosztowała, korytka uroku nie dodają, a
wystarczyło zainstalować wyjęty słupek, który nic nie kosztował.
Może nad zalew zaprosić radnych i władze miasta? Niech podziwiają
dzieło OSiR-u, bo to jednak chyba ta instytucja odpowiada za zalew.
Medalem należałoby uhonorować pomysłodawcę korytek i płotka. Tak
więc mamy w mieście piękny stadion, z którego korzystają nieliczni i
zaniedbany, wołający o pomstę do nieba teren, z którego korzystają
setki mieszkańców.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz